Patelnia to narzedzie, ktorym podbijamy meskie serca, najlepiej kiedy tym narzedziem wlada dla nas mezczyzna
Blog > Komentarze do wpisu

Japonka poluje na meza

Niewiarygodne! W ostatnim wpisie na blogu napisałam: „Jutro o tym napisze”. No i pisze jutro, ale okazalo sie, ze wczoraj bylo jakis tydzien temu. Ktos powiedział,ze po 30-tce czas przyspiesza, ale żeby aż tak? Strach pomyslec co bedzie po 40-tce, 50-tce itd. Zapytam sie babci, ktora ma 90 lat, czy jej tez czas tak szybko płynie. Ciekawe, jak myslicie? Seniorzy narzekaja na czas, czy tez na to, ze za wolno płynie?

 

Zatem, mialo byc o Japonce, ktora poluje na meza. No inaczej niz polowaniem tego nazwac nie mozna. Wiadomo, ze wszedzie na swiecie kobiety zarabiaja mniej, awansuja (jesli juz) zadziej, a w Japonii jest to zjawisko o jeszce wiekszym nasileniu niz gdzie indziej. No wiec co pozostaje kobiecie by jakos sobie zycie ulozyc, czy wrecz nawet sie utrzymac? Zlapac meza oczywiscie.
No wiec asystenyka,ta co na wszelki wypadek nie ma zdania na zaden temat, jest juz "pod 30-stke. Miala paru chlopakow, ale z tego co mowi, maz to insza inszosc. Asystentka ma zrobiony dwustronicowy album z jednym zdjeciem twarzy i jednym zdjęciem całej sylwetki. (Prawda, ze brakuje jeszce kilku: np zdjecie w stroju kąpielowym, albo zdjecie z cipkomatu, o ktorym  glosno ostatnio w Wysokich Obcasach).
Elegancka mama asystentki i wszystkie ciocie, polaczyly sily w zdobywaniu podobnych albumów wszystkich ewentualnych kandydatów. Dzięki temu Asystentka co weekend chodzi na nieudane randki, a ja co poniedziałek mam relacje z imprezy. Asystentka ma wymagania globalne, jak wszystkie 30-tki na  całym świecie: wykształcony, obyty, zabawny, na poziomie, kulturalny, zadbany, zamożny. I tak jak polska czy inna europejska singielka ni jak takiego cuda znalezc nie moze. No bo zapowiada sie świetnie: pan przystojny, lekarz, 40 lat, zadbany. Eri, czyli asystentka, specjalnie na ta randkę z lekarzem, kupiła nowa sukienke w modnym kolorze kobaltowym z Zary (tak, tez tam maja Zare i podobne ceny i nawet asortyment ten sam). Eri czeka na sobote wielce podekscytowana. Spotkanie tylko we dwoje, czuje sie bezpieczna, bo pan polecony przez kogos zaufanego. Kolacja w eleganckiej tradycyjnej restauracji japonskiej. Troche sie zle siedzialo na matach, bo Eri juz jest wychowana w stylu europejskim, czyli na krzesłach.
-No i jak bylo-sie dopytuje
-Nijak. I Eri robi taka mina, ze juz wszystko wiem.
-No ale co, brzydki?
-Nie
-No to co?
No taki,nijaki. Nie lubi jak dzieci biegaja po korytarzu. Jak zartuje, to trzeba udawac, ze smieszne, nic, zero chemii. I rusza ramionami bez ochoty na dyskusje.Eri panu sie spodobala, ale pan zostal odrzucony. Eri odrzucila jeszcze prezesa firmy transportowej, sama zas zostala odrzucona przez innego lekarza. Popijanie z przyjaciolmi tez nie obradza w interesujace znajomosci w zwiazku z czym Eri rzucila sie w wir pracy. Co i rusz sugeruje, ze jeszce jest internet, ze wiele dobranych par sie tam poznalo, ale Eri wzrusza ramionami, nic nie mowiac. Dlaczego nie chce meza z internetu? Boi sie?  Nieznajomy, niepolecony nie wrty zaufania? Zbyt ryzykowny?
W kazdym razie Eri jest piekna, inteligentna, gustownie sie ubiera.Ostatnio opowiadal mi o 40-letnich niezameznych znajomych, ktore wygladaja jak dwudzistki, bo w siebie „inwestuja”. Czyzby i Eri zaczela kapitulowac?

 

Zatem, mialo byc o polowaniu na meza. No bo inaczej niz polowaniem tego nazwac nie mozna. Wiadomo, ze wszedzie na swiecie kobiety zarabiaja mniej i otrzymauja nizsze stanowiska,  a jesli juz、 to ponosza wiele wiecej trudu by uzyskac w zawodzie taka sama pozycje jak mezczyzna. Dzieje sie tak w krajach, w ktorych ruch feministyczny ma dość długie tradycje, a kobiety sa swiadome swoich praw. Tymczsem w Japonii stosowna ustawa o rownosci płci w zawodowej sferze zycia, zostala wprowadzona zaledwie 10 lat temu. Wiemy, ze teoria, czyli ustawy zawsze sa o trzy pokolenia szybsze od praktyki. Zanim wiec Japonki zaczna tak agresywnie rzucac sie na kariere zawodowa, uplynie jeszcze sporo czasu.

No wiec asystenyka, ta co na wszelki wypadek nie ma zdania na zaden temat, jest juz "pod 30-stke" i tez walczy o "prestizowy" status mazatki. Miala paru chlopakow, ale z tego co mowi, maz to insza inszosc. Asystentka ma zrobiony dwustronicowy album z jednym zdjeciem twarzy i jednym zdjęciem całej sylwetki. (Prawda, ze brakuje jeszce kilku: np zdjecie w stroju kąpielowym, albo zdjecie z cipkomatu, o ktorym  glosno ostatnio w Wysokich Obcasach).

Elegancka mama asystentki i wszystkie ciocie, polaczyly sily w zdobywaniu podobnych albumów wszystkich ewentualnych kandydatów. Dzięki temu Asystentka co weekend chodzi na nieudane randki, a ja co poniedziałek mam relacje z imprezy. Asystentka ma wymagania globalne, jak wszystkie 30-tki na  całym świecie: wykształcony, obyty, zabawny, na poziomie, kulturalny, zadbany, zamożny. I tak jak polska, czy inna europejska singielka ni jak takiego cuda znalezc nie moze. No bo zapowiada sie świetnie: pan przystojny, lekarz, 40 lat, zadbany. Eri, czyli asystentka, specjalnie na ta randkę z lekarzem, kupuje nowa sukienke w modnym kolorze kobaltowym z Zary (tak, tez tam maja Zare i podobne ceny i nawet asortyment ten sam). Eri czeka na sobote wielce podekscytowana. Spotkanie tylko we dwoje, czuje sie bezpieczna, bo pan polecony przez kogos zaufanego. Kolacja w eleganckiej tradycyjnej restauracji japonskiej. O takiej naprzykald:

Albo takiej:

Troche sie zle siedzialo na matach, bo Eri juz jest wychowana w stylu europejskim, czyli na krzesłach.

-No i jak bylo-sie dopytuje

-Nijak. I Eri robi taka mina, ze juz wszystko wiem.

-No ale co, brzydki?

-Nie

-No to co?

No taki, nijaki. Nie lubi jak dzieci biegaja po korytarzu. Jak zartuje, to trzeba udawac, ze smieszne, nic, zero chemii. I rusza ramionami bez ochoty na dyskusje. Eri panu sie spodobala, ale pan zostal odrzucony. Eri odrzucila jeszcze prezesa firmy transportowej, sama zas zostala odrzucona przez innego lekarza. Popijanie z przyjaciolmi tez nie obradza w interesujace znajomosci w zwiazku z czym Eri rzucila sie w wir pracy.

Co i rusz sugeruje, ze jeszce jest internet, ze wiele dobranych par sie tam poznalo, ale Eri wzrusza ramionami, nic nie mowiac. Dlaczego nie chce meza z internetu? Boi sie?  Nieznajomy, niepolecony - nie warty zaufania? Zbyt ryzykowny?

W kazdym razie Eri jest piekna, inteligentna, gustownie sie ubiera.Ostatnio opowiadala mi o 40-letnich niezameznych znajomych, ktore wygladaja jak dwudzistki, bo w siebie „inwestuja”. Czyzby i Eri zaczela kapitulowac?

 

niedziela, 24 kwietnia 2011, wenusipatelnia

Polecane wpisy

Dodatki na bloga
Locations of visitors to this page